Ogromny problem dla wielu osób
Jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami ogródka działkowego rekreacyjnego, jednak nasza wielka radość nie trwała zbyt długo gdyż okazało się, że woda, którą mamy w studni jest skażona bakteriami coli. Nikt nie badał naszej wody tylko na jakichś innych działkach a na jaką głębokość były te studnie tego niestety nie wiem, wiem, że nasza jest głęboka, bo aż na dwadzieścia siedem metrów a niektórzy mają tylko, na siedem, ale w tych konkretnych przypadkach skąd pobierano próbki nie wiem. Okazuje się, że działkowicze nie mają szamba a mają porobione toalety i to wszystko jest prosto do ziemi wypuszczane a to z kolei zanieczyszcza wodę. Nie jestem w stanie pojąć takiego podejścia ludzi do tematu, bo sami sobie narobili problemów a mnie chęć jeżdżenia na działkę osłabła, bo wody się brzydzę, a bez wody trochę niewygodnie. U mnie na działce, co prawda nie ma szamba, ale ja mam ubikację turystyczną i nic się nigdzie nie wylewa. Teraz muszę zrobić badanie wody w moim ujęciu, bo niestety inaczej nie będę mogła tam spokojnie jeździć i jej używać. Kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy w ten sposób postępują chyba, że są tacy niemądrzy, i nie myślą kompletnie o konsekwencjach swoich czynów. Czytałam tu na temat szamba i jak się powinno postępować przy robieniu czegoś takiego i tylko szkoda, że nie ma jakiegoś wymogu prawnego dotyczącego takich spraw i że nikt nie sprawdza jak wygląda sytuacji z odpadami które sa wpuszczane do ziemi. Ale może skoro jesteśmy w Unii to i to z czasem się ustatkuje…