Nowe trampki
Osiemnastego kwietnia roku dwa tysiące ósmego chciałam pójść na zakupy po trampki. Były mi by potrzebne do zawodów sportowych. Poszłam na przystanek autobusowy i wsiadłam do autobusu bo z samochodem na razie nie za bardzo się znamy. Dojechałam do Centrum Handlowego Carrefour i wysiadłam i poszłam oglądać jakie tam mają buty w sklepach. Zobaczyłam piękne żółte trampki, ale nie pasowały mi do niczego co mam w swojej szafie. Widziałam również zielone ale też to był taki zielony że nie pasowały mi do niczego, już miałam się poddać ? nagle zobaczyłam niebieskie trampki które były: po pierwsze niedrogie, całkiem ładne, i co najważniejsze pasowały mi do ubrań które mam. Zapłaciłam i wróciłam do domu i włożyłam je do szafki. Lecz następnego dnia porwały mi się w strasznie przypadkowy sposób ot taka złośliwość losu czy nie wiem jak to inaczej nazwać bo to nie wyglądało na porwanie z mojej winy. Złożyłam reklamację. Niestety na rozpatrzenie reklamacji mają czternaście dni. Miałam problem bo jutro zawody ja zaczęłam szukać innych trampek nawet w internecie na przykład tu bo ja nie mam trampek chodziłam po sklepach ale nic nie znalazłam wróciłam do domu i pomyślałam zadzwonię do koleżanki zadzwoniłam i usłyszałam że ma jakieś trampki mojego rozmiaru i są niezniszczone. ucieszyłam się. Następnego dnia zajęłam drugie miejsce w zawodach ,bardzo się cieszę bo w połowie to zasługa trampek …